Bezpłatna prenumerata czasopisma

Co zyskujesz prenumerując magazyn?

- czasopismo jest bezpłatne
- powiadomimy cię o wydaniu nowego numeru
- do prenumeratorów wysyłamy materiały specjalne

To pytanie nurtuje mnie od 15 lat, od kiedy zacząłem zajmować się obszarem zapewnienia bezpieczeństwa, jako osoba zarządzająca realizacją procesu ochrony osób i mienia w podmiotach gospodarczych świadczących usługi w tej dziedzinie.
W swojej pracy zawodowej niejednokrotnie spotykałem się z sytuacjami, w których przekonywałem się, że problem ten nie zawsze jest dostatecznie analizowany przez osoby odpowiedzialne w różnych podmiotach za zapewnienie bezpieczeństwa.
Z najbardziej jaskrawym przykładem braku refleksji nad procedurami regulującymi zasady zapewnienia bezpieczeństwa spotkałem się o zgrozo w resorcie Obrony Narodowej. Jak powszechnie wiadomo relację pomiędzy podmiotami buduje się już na etapie określania parametrów świadczenia usługi w specyfikacji istotnych warunków zamówienia, które w sposób jednoznaczny i ostateczny regulują zasady realizacji zamówienia publicznego i są dokumentem określającym ramy zawieranej po rozstrzygnięciu przetargu umowy. W dokumentacji tej określane jest wyposażenie wykwalifikowanego pracownika ochrony fizycznej.


Zespół osób tworzących tę dokumentację określa, że pracownik powinien być wyposażony w broń długą noszoną w pozycji „ na pasie” gotową do użycia, powinien posiadać hełm, pałkę wielofunkcyjną, kajdanki, paralizator elektryczny radiostację przenośną. I tu nasuwa się pytanie czy osoby opracowujące ten dokument wzięły pod uwagę zasady posługiwania się bronią palną i środkami przymusu bezpośredniego, czy były chociażby świadkami interwencji z takim wyposażeniem.
Po pierwsze, pracownik wyposażony w broń palną, podejmując jakąkolwiek interwencję, ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo sobie i otoczeniu, w jakim podejmuje działanie. Kardynalną zasadą wpajaną pracownikom na szkoleniach strzeleckich, na których są również uczeni zasad podejmowania interwencji jest zasada zachowania bezpiecznego dystansu do osoby, wobec której podejmuje się interwencję. Jest to postępowanie uzasadnione posiadaniem środka (broni palnej), który daje przewagę stronie interweniującej, który w przypadku przejęcia przez osobę, wobec której podejmuje się interwencję zmienia diametralnie relację pomiędzy uczestnikami zdarzenia. Broń palna jest w tych przypadkach traktowana, jako argument, którego użycie buduje relacje pomiędzy podmiotem interweniującym i wobec którego interwencję podjęto zmuszając ten drugi do poddania się poleceniom pierwszego. W myśl tej zasady osoba posiadająca broń palną nie może zbliżyć się do napastnika na odległość umożliwiającą użycie pałki wielofunkcyjnej lub ręcznego paralizatora elektrycznego, których użycie wymaga bezpośredniego kontaktu.
Z drugiej zaś strony posiadanie na pasie dodatkowego wyposażenia odgrywającego rolę zbędnego gadżetu powoduje zwiększenie potencjalnego zagrożenia zahaczenia się elementu munduru, broni podczas wykonywania zadań ochronnych, co również może doprowadzić do wystąpienia niepożądanych zdarzeń. Patrząc oczyma pesymisty możemy sobie wyobrazić sytuację, w której pracownik próbujący użyć pałki wielofunkcyjnej do założenia dźwigni traci broń palną i staje się ofiarą swojej własnej interwencji.


W innym przypadku przejawem braku wyobraźni było montowanie rozbudowanych systemów monitoringu wizyjnego źle wykorzystujących funkcje automatyzacji pewnych procesów nadzoru nad telewizją przemysłową nadmiernie polegających na spostrzegawczości osoby operatora monitoringu, który niejednokrotnie miał dodatkowe zadania absorbujące jego uwagę. Osoba nadzorująca system monitoringu wizyjnego nie jest w stanie w sposób ciągły obserwować obrazu z wielu kamer równocześnie, dlatego należy wykorzystywać choćby funkcjonalność alarmowania detekcji ruchu. Bardzo często zleceniodawcy wykorzystywali system telewizji przemysłowej obwodowej mającą zapewnić kontrolę dostępu do obiektu intruzów w celu monitorowania zachowań własnych pracowników, co powodowało niewydolność tego systemu. Kierowanie obiektywu w stronę obiektu, stosowanie obiektywów szerokokątnych ograniczało możliwość automatyzacji procesu obserwacji kamer – pojawiał się w obiektywach naturalny ruch wewnętrzny ograniczający możliwość wykorzystania detekcji ruchu dla potrzeb wychwycenia, np. prób wtargnięcia na obiekt lub przerzutu własności zleceniodawcy przez płot na zewnątrz budynku. Nie bez znaczenia w tej sytuacji jest trudność weryfikacji materiału zapisanego na nośnikach danych w celach przesiewowego wychwycenia zdarzeń negatywnych. Zapisany obraz może posłużyć ewentualnej identyfikacji sprawcy czynu zabronionego, który zostanie w inny sposób stwierdzony, ale z perspektywy doświadczenia zawodowego odległość kamer od obiektu nagrywanego z reguły taką identyfikację uniemożliwia.


Dobrym rozwiązaniem w tym konkretnym przypadku byłoby zamontowanie systemu obwodowych barier podczerwieni, które zamontowane w innych przypadkach mogą stać się kolejnym przykładem, że więcej wcale nie oznacza lepiej. Tu przytoczę kolejny przykład, jak można montując ogólnie bardzo dobry system wsparcia ochrony obiektu spowodować jego zagrożenie. Spotykałem się z przypadkami montażu na granicy obszarów chronionych wspomnianych powyżej systemów obwodowych barier podczerwieni w obiektach monitorowanych w ramach usługi 24h reakcji na wywołany alarm. Częstość wywoływanych przez ten system alarmów (spowodowanych złą kalibracją sprzętu, za którą odpowiadał zleceniodawca) powodowała powstawanie sytuacji spornych w relacjach zleceniodawca – podmiot świadczący usługę (chodziło oczywiście o stwierdzenie zasadności interwencji, co wpływało na koszty), co doprowadzało do „znieczulenia” służby na stacji monitorowania sygnału alarmowego, co w efekcie doprowadzało do obniżenia bezpieczeństwa obiektu. W codziennej pracy operatora stacji monitorowania systemów alarmowych zdarzają się sytuacje nakładania się sygnałów alarmowych z obiektów zabezpieczanych przez ten sam patrol interwencyjny, co powoduje konieczność kategoryzacji sygnałów na pilne i mniej pilne. W opisywanej powyżej sytuacji zleceniodawca może być pewien zakwalifikowania sygnału wygenerowanego przez jego system do tej drugiej kategorii.


Kolejnym problemem pojawiającym się w budowaniu systemów bezpieczeństwa jest źle rozumiana optymalizacja kosztów przejawiająca się wykorzystywaniem czasu „nic nierobienia” poprzez mnożenie czynności do wykonania przez pracownika ochrony w czasie realizacji zadań ochronnych. Sytuacja taka niebędąca wcale odosobnioną powoduje absorbowanie uwagi pracownika ochrony czy to czynnościami administracyjnymi czy to czynnościami gospodarczymi. Częstymi usankcjonowanymi niejednokrotnie umową zadaniami jest np. koszenie trawników, odgarnianie śniegu, sprzątanie liści, wydawanie środków produkcji, weryfikacja parametrów funkcjonowania np. mroźni itp. Zleceniodawcy nie zawsze zdają sobie sprawę, że nakładanie takich obowiązków obniżają poziom bezpieczeństwa i w przypadku dojścia do strat spowodowanych dodatkowymi czynnościami nie uzyskają żadnego zadośćuczynienia swoich strat.


Przytoczone powyżej przykłady dowodzą, że budowanie systemów bezpieczeństwa powinno odbywać się w atmosferze rozwagi i powinno być poprzedzone dogłębną analizą warunków, dla jakich ten system jest tworzony. To, co jest optymalnym rozwiązaniem w jednym obiekcie nie koniecznie jest optymalne dla drugiego. Powszechną praktyką jest „kupowanie” gotowego uniwersalnego produktu usługi ochrony, który u 10 sąsiadów sprawdza się bez zarzutu, ale w naszym konkretnym przypadku wcale nie musi być optymalnym. Środki zainwestowane w pomnażanie systemów zabezpieczeń niekoniecznie muszą wpływać na adekwatną poprawę poziomu bezpieczeństwa. Niezbędnym warunkiem stworzenia dobrego systemu bezpieczeństwa jest optymalizacja zastosowanych rozwiązań wzajemnie się uzupełniających przynoszących wymierne efekty. Nie istnieje system bezpieczeństwa dający nam stuprocentową pewność nie wystąpienia zagrożeń zawsze musimy brać pod uwagę awaryjność urządzeń zastosowanych w systemie, czynnik błędu człowieka. Stosowane rozwiązania powinny być analizowane pod kątem ich wpływu na poprawę bezpieczeństwa i w przypadku niewielkiej efektywności elementu systemu być może należy przeanalizować uzasadnienie jego zastosowania, aby nie doprowadzić do sytuacji, w której kolejny gadżet nie dość, że nie poprawia poziomu bezpieczeństwa to wręcz staje się źródłem generowania nowych zagrożeń.

Autror: L. Leśniaczek WSB