Stare budownictwo a współczesne koszty ogrzewania – jak poprawić efektywność?

Redakcja

15 lipca, 2025

 

Domy z lat 70., 80. czy nawet 90. XX wieku wciąż stanowią ogromną część zasobów mieszkaniowych w Polsce. Choć często mają solidną konstrukcję, przestronne wnętrza i korzystne położenie, to ich największą bolączką okazuje się niska efektywność energetyczna. Ogrzewanie takiego budynku nierzadko pochłania znaczną część domowego budżetu, a komfort cieplny – mimo wydatków – pozostawia wiele do życzenia. Dobra wiadomość jest taka, że większość tych problemów można rozwiązać. Wymaga to jednak świadomego podejścia, planu działań i oceny stanu technicznego nieruchomości.

Dlaczego starsze domy są nieefektywne energetycznie?

Wiele budynków jednorodzinnych powstałych w drugiej połowie XX wieku projektowano według ówczesnych norm, które nijak mają się do dzisiejszych standardów energetycznych. Główne problemy to:

  • brak izolacji ścian zewnętrznych lub jej niewystarczająca grubość (np. 5 cm styropianu),
  • nieocieplone fundamenty i stropy,
  • nieszczelne okna i drzwi,
  • stare instalacje grzewcze i nieefektywne źródła ciepła,
  • brak wentylacji z odzyskiem ciepła (rekuperacji).

Efekt? Ogrzewanie starego domu może kosztować nawet dwa razy więcej niż w przypadku nowoczesnego budynku energooszczędnego o tej samej powierzchni.

Audyt energetyczny – od czego zacząć?

Zanim podejmiesz jakiekolwiek decyzje inwestycyjne, warto przeprowadzić audyt energetyczny. To kompleksowa analiza, która pokaże, gdzie Twój dom traci najwięcej energii i które działania przyniosą największy efekt. Czasem wystarczy wymienić okna, a czasem konieczna jest kompleksowa termomodernizacja. Audyt pozwala uniknąć kosztownych błędów, np. niepotrzebnej wymiany kotła w sytuacji, gdy źródłem problemu są nieszczelne ściany.

Docieplenie ścian, fundamentów i dachu

Największe straty ciepła mają miejsce przez przegrody zewnętrzne – ściany, dach i fundamenty. Jeśli budynek nie był ocieplany lub zastosowano przestarzałe materiały, warto rozważyć ich modernizację. Dziś standardem jest:

  • minimum 15 cm styropianu EPS lub XPS na ścianach,
  • co najmniej 25–30 cm izolacji dachu wełną mineralną lub pianą PUR,
  • ocieplenie fundamentów i wykonanie opaski termicznej wokół budynku.

Docieplenie to nie tylko niższe rachunki – to także większy komfort, brak zimnych ścian i mostków termicznych, a w efekcie mniej wilgoci i pleśni.

Wymiana źródła ciepła – nie tylko piec

W starszych domach często spotyka się przestarzałe piece węglowe, kotły gazowe pierwszej generacji lub tzw. kopciuchy. Ich sprawność nie przekracza 60–70%, a przy obecnych cenach paliw każda utrata energii oznacza konkretne pieniądze. Wymiana na nowoczesny kocioł kondensacyjny, pompę ciepła czy piec na pellet może dać znaczną poprawę.

Warto jednak pamiętać, że nawet najlepszy piec nie rozwiąże problemu, jeśli dom nie jest zaizolowany. Dlatego kolejność ma znaczenie: najpierw termomodernizacja, potem wymiana źródła ciepła.

Modernizacja instalacji grzewczej

Rury bez izolacji, stare żeliwne grzejniki, brak termostatów – to wszystko wpływa na efektywność całego systemu. Warto rozważyć:

  • wymianę grzejników na aluminiowe z zaworami termostatycznymi,
  • dodanie regulatorów pokojowych i programatorów,
  • izolację przewodów prowadzących ciepło przez nieogrzewane pomieszczenia.

Choć modernizacja instalacji wiąże się z remontem, to znacznie poprawia komfort użytkowania domu i pozwala precyzyjnie zarządzać temperaturą w każdym pomieszczeniu.

Okna i drzwi – ciepło nie może uciekać

Stare drewniane okna, nawet po kilku renowacjach, zwykle nie spełniają obecnych norm szczelności. Podobnie z drzwiami wejściowymi z lat 80. Ich wymiana na nowoczesne modele z odpowiednimi współczynnikami przenikania ciepła może znacznie ograniczyć straty energii. Warto też pamiętać o montażu – nawet najlepsze okno nie spełni swojej funkcji, jeśli będzie zamontowane bez taśm paroszczelnych i paroizolacyjnych.

Jak zapanować nad kosztami?

Nie każdą inwestycję da się wykonać od razu. Warto zaplanować działania etapowo. Zacząć od najtańszych, ale przynoszących szybki efekt – np. wymiany uszczelek, odpowietrzenia grzejników, założenia termostatów. Później przejść do większych prac, takich jak ocieplenie dachu czy wymiana pieca.

Nie bez znaczenia są również dostępne programy dofinansowania – np. „Czyste Powietrze” – które pokrywają część kosztów modernizacji i pomagają właścicielom starych domów wejść na ścieżkę efektywności energetycznej.

Kominek jako uzupełnienie systemu

W wielu domach z lat 80. czy 90. obecny jest kominek – często używany tylko okazjonalnie. Tymczasem, odpowiednio zaprojektowany i zmodernizowany, może być realnym wsparciem w ogrzewaniu domu. Warto zajrzeć do https://www.kominki.org/artykul/7204,jak-zaoszczedzic-na-kosztach-ogrzewania-domu, gdzie opisano, w jaki sposób kominek może stać się elementem systemu grzewczego, a nie tylko dekoracją salonu.

To dobre rozwiązanie zwłaszcza w domach, gdzie nie ma dostępu do gazu, a pellet czy drewno można zdobyć w korzystnej cenie. Kominek z rozprowadzeniem ciepła po budynku lub z płaszczem wodnym może znacznie odciążyć główne źródło ciepła.

Efektywność energetyczna to inwestycja, nie koszt

Modernizacja starego budynku to niełatwy temat – wiąże się z kosztami, organizacją pracy, często z remontem. Ale każda włożona w nią złotówka wraca w postaci niższych rachunków, większego komfortu życia i wzrostu wartości nieruchomości. W czasach nieprzewidywalnych cen energii taka inwestycja daje realne poczucie bezpieczeństwa.

Jeśli mieszkasz w domu z lat 70., 80. czy 90., nie jesteś skazany na wysokie koszty. Nowoczesne rozwiązania są w zasięgu ręki – trzeba tylko odważyć się działać i potraktować dom jak długoterminowy projekt, który będzie służył kolejnym pokoleniom.

Artykuł zewnętrzny.

Polecane: